Bp Bab w Płocku: po ranach rozpoznajemy Jezusa, to w nich objawia się Miłość silniejsza niż grzech
Data publikacji: wtorek, 14-04-2026 | Kategoria: informacje
To właśnie one - przebite dłonie i otwarte serce Chrystusa - prowadzą do zrozumienia tajemnicy Bożego Miłosierdzia - podkreślał bp Adam Bab, biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej, który przewodniczył uroczystościom Niedzieli Miłosierdzia w Płocku. W miejscu pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego wierni odkrywali, że rany Zmartwychwstałego nie są znakiem cierpienia, które minęło, ale miłości, która trwa i uzdrawia.
Uroczystości odpustowe w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia zgromadziły licznych pielgrzymów. Eucharystii przewodniczył bp Adam Bab z Lublina, który na początku homilii zwrócił uwagę na wyjątkowość miejsca. - Jest wielką łaską przeżywać to święto właśnie tutaj, gdzie św. Faustyna doświadczyła obecności Jezusa i przekazała światu orędzie o Jego miłosierdziu - mówił.
Przypomniał, że dzięki s. Faustynie obraz Jezusa Miłosiernego stał się znakiem rozpoznawalnym na całym świecie. Centralnym motywem homilii były jednak rany Chrystusa, obecne zarówno w Ewangelii o św. Tomaszu, jak i na obrazie Jezusa Miłosiernego. - Jezus chce być rozpoznany po ranach. Nie po twarzy, nie po zewnętrznych znakach, ale właśnie po nich - podkreślił bp Bab.
Jak wyjaśniał, rany te potwierdzają, że zmartwychwstały Jezus jest tym samym, który został ukrzyżowany. Ale ich znaczenie sięga znacznie głębiej. - To nie są tylko ślady cierpienia. To znaki miłości, która przeszła przez śmierć i pozostała. „W Jego ranach jest nasze zdrowie” - przypomniał.
Biskup zwrócił uwagę, że właśnie przez te rany człowiek może odnaleźć nadzieję, nawet po doświadczeniu grzechu i słabości. Odwołując się do historii św. Piotra, pokazał, że spotkanie ze Zmartwychwstałym nie jest wyrzutem, ale początkiem nowego życia. - Piotr, który zawiódł, odkrywa, że nie musi opierać swojego życia na własnej doskonałości. Jego siłą staje się miłosierdzie - mówił. Podkreślił, że bez tego doświadczenia człowiek pozostaje zamknięty w poczuciu winy. - Możemy żałować, rozumieć swój grzech, ale dopiero miłosierdzie pozwala naprawdę żyć. Ono przywraca godność i daje nowy początek - zaznaczył.
W homilii wybrzmiała także myśl, że miłosierdzie nie jest czymś okazjonalnym, ale czymś, co podtrzymuje życie człowieka. - To nie dodatek do życia wiary, ale jego fundament. Jak kroplówka, dzięki której żyjemy powinniśmy z niego czerpać codziennie - powiedział obrazowo bp Bab.
Zwrócił też uwagę, że rany Chrystusa uczą nie tylko przyjmowania miłości, ale także jej przekazywania. - Jesteśmy obdarowani i powołani, by nie tylko czerpać z miłosierdzia, ale je dalej nieść. By nasze własne rany - doświadczenia trudne, bolesne - z Bożą pomocą stawały się miejscem dobra - podkreślił.
Święto Miłosierdzia ma szczególny wymiar właśnie w Płocku. To tutaj, 22 lutego 1931 roku, Jezus objawił się św. Faustynie i wypowiedział słowa o pragnieniu ustanowienia tego święta. Dziś w miejscu objawienia znajduje się Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.
Przygotowaniem do uroczystości była nowenna, która rozpoczęła się w Wielki Piątek. Każdego dnia wierni gromadzili się na modlitwie Koronką do Bożego Miłosierdzia, powierzając Bogu swoje życie i doświadczenia.
W przeddzień święta odbył się także pierwszy Bieg Pojednania i Miłosierdzia, łączący modlitwę ze wspólnym przeżywaniem czasu paschalnego - jako przypomnienie, że droga wiary prowadzi przez krzyż, ale zawsze ku życiu.
Pozostałe aktualności
wtorek 14.04.2026
środa 15.04.2026
poniedziałek 13.04.2026
piątek 10.04.2026
czwartek 09.04.2026
czwartek 09.04.2026
piątek 10.04.2026
środa 08.04.2026
niedziela 12.04.2026
wtorek 07.04.2026
czwartek 02.04.2026
czwartek 02.04.2026
